PORTAL MIESIĘCZNIKA AUDIO-VIDEO

Vifa Helsinki

Paź 08, 2021

Skandynawski głośnik kusi wyglądem i jakością użytych materiałów. Imponuje również brzmieniem. Ale czy to wystarczy, by pokonać rywali?

Dystrybutor: Audio Klan, www.audioklan.pl
Cena (za parę): 999 zł (w momencie testu)

Tekst: Ignacy Rogoń | Zdjęcia: AV

Artykuł pochodzi z Audio-Video 7-8/2021 - Kup wydanie PDF

audioklan

 

 


Głośnik mobilny Vifa Helsinki

TEST

Vifa Helsinki

Firma słynąca niegdyś z produkcji głośników przeznaczonych na rynek hobbystyczny oraz OEM kilka lat temu zajęła się produkcją głośników mobilnych. W ubiegłym roku testowaliśmy model Reykavik. Urzekł nas starannie dobranymi materiałami, nie grzeszył jednak rozmiarem, co rodziło pewne ograniczenia. Tym razem postanowiliśmy zapoznać się ze znacznie większym modelem.

Helsinki sprawia wrażenie produktu ekskluzywnego. Dobór materiałów i ich spasowanie są nienaganne. Mamy do czynienia z tkaniną firmy Kvadrat i metalem. Dostępnych jest pięć wersji wykończenia – czarny, zielony, różowy, niebieski oraz szary. Wszystkie utrzymane są w pastelowej tonacji. Aby ułatwić przenoszenie urządzenia, producent wyposażył je w skórzany pasek. Czas pracy na akumulatorach wynosi około ośmiu godzin. Kwestia ładowania rozwiązana została za pomocą adaptera sieciowego. Dużo chętniej widzielibyśmy tu standardowe gniazdo USB C. Bluetooth w leciwym standardzie 4.0 (głośnik jest oferowany od 2017 r.) jest wspierany kodekami SBC i aptX, co powinno ucieszyć „androidowców”. Jest też analogowy jack 3,5 mm. Vifa wyposażyła Helsinki w aż 4 głośniki – dwa pełnozakresowe o średnicy 50 mm i dwa 60-mm woofery. O poprawę reprodukcji basu dbają dwie pasywne membrany – rozwiązanie typowe w głośnikach mobilnych, które otworów BR z racij swojego przeznaczenia móc nie mogą.

Użytkowanie

Vifa Helsinki top

Parowanie z telefonem jest bardzo łatwe – wystarczy odrobinę dłużej przytrzymać wielofunkcyjny przycisk umieszczony z boku i po chwili głośnik pojawia się na liście urządzeń. Zmiana trybu pracy z BT na Aux realizowana jest poprzez naciśnięcie tego samego klawisza. Zabrakło dedykowanego przycisku play/pause, który przydaje się do kontroli odtwarzanych utworów. Do regulacji poziomu służy para przycisków na przedniej ściance. Producent nie opracował żadnej aplikacji umożliwiającej kontrolowanie czy aktualizowanie urządzenia.

Pomijając Harmana, propozycja Vify jest najcięższym głośnikiem w teście – ponad 1,4 kg będzie już czuć w torbie czy plecaku.

Vifa Helsinki gniazda

Brzmienie

Vifa HelsinkiVifa oferuje bardzo przyjemne, lekko ocieplone brzmienie. Bas jest szybki, dosadny i obfity – jest go znacznie więcej niż np. w JBL-u czy Teufelu. Gdy włączyłem piosenkę „Dorothy” Polo&Pan głośnik zaczął tańczyć po stole. Dolna średnica dominuje nad jej wyższymi partiami. Głosy prowadzących audycje radiowe odebrałem jako dość dosadne i ciężkie. Trochę cierpi na tym czytelność. Góra pasma, choć niezbyt agresywna, dostarcza zadowalającej ilości informacji. Jazzu można słuchać godzinami. Klasyczny rock również brzmi świetnie. Gdy słuchałem funkowej piosenki „Get Up Off Your Butt”, moja noga sama chodziła w rytm basu. Znalazło to odzwierciedlenie w ocenie muzykalności. Niestety w przypadku muzyki klasycznej zabrakło przestrzeni znanej z Teufela. Dźwięk skupiał się w jednym punkcie w przestrzeni.

Vifa to drugi najgłośniejszy uczestnik testu. 85% skali jest bezpieczną granicą dla czystości niskich tonów. Dynamika, zwłaszcza przy niższych poziomach głośności, jest trochę skompresowana.
 

Naszym zdaniem

Kosztujący niespełna tysiąc złotych Helsinki jest atrakcyjną propozycją dla osób poszukujących niewielkiego głośnika, który wydobędzie z siebie całkiem potężny dźwięk o dobrej jakości. Nam spodobał się dosadny, dobrze prowadzony bas. Pod względem brzmieniowym jest to całościowo trzeci głośnik w klasyfikacji. Od JBL-a Vifa jest znacznie mniejsza, ponad dwa razy lżejsza, a przez to o wiele bardziej mobilna. I tu spotyka się z Teufelem, który dźwiękowo ma więcej do zaoferowania, ale nie wygląda tak stylowo, na co zwrócą uwagę szczególnie panie.

 

Artykuł został pierwotnie opublikowany w Audio-Video 07-08/2021, które można w całości kupić TUTAJ.

 

 

 

 

Pozostałe głośniki w teście grupowym

 

Dali Katch G2 Harman Onyx Studio 7

DALI Katch G2

Harman Kardon Onyx Studio 7

JBL Charge 5 Sonos Roam

JBL Charge 5

Sonos Roam

Teufel Motiv Go Bang&Olufsen Beosound Explore

Teufel Motiv Go

Bang&Olufsen Beosound Explore

 

Jak testowaliśmy?

glosniki mobilne grupowe

Przetestowane głośniki zaprezentowały całościowo bardzo dobry poziom. Należy tu wyróżnić trzy grupy. Pierwsza to głośniki najmniejsze, (Bang&Olufsen, Sonos) ważące mniej więcej tyle co półlitrowa butelka wody. Druga, liczniejsza grupa to głośniki większe, ale nadal zdecydowanie mobilne, ważące 2-3 razy więcej. Odrębną kategorię reprezentuje Harman Kardon, z którym raczej nie wybierzemy się na wycieczkę pieszą lub rowerową, ale na tarasie, w ogrodzie, w wakacyjnym domku czy apartamencie tak głośnik sprawdzi się znakomicie.

Kryteria oceny tak zróżnicowanej grupy głośników muszą uwzględniać ich specyfikę i wyrównywać szanse głośników małych i większych. Wszak samo brzmienie nie jest lub nie powinno być jedynym kryterium zakupowym. Ograniczyliśmy więc wagę oceny brzmienia do 50%. Drugą połowę „ważą” oceny mobilności, funkcjonalności, żywotności baterii i wykonania. Z tego powodu identyczną ocenę końcową mogły uzyskać dwa, kompletnie różne głośniki, z których jeden gra świetnie, ale jest ciężki, niewygodny i ma dużą baterię, a drugi to typowy głośnik wycieczkowy, który nie zaimponuje dźwiękiem, ale ma wszystkie pozostałe walory dobrego głośnika mobilnego. Zwycięzcami są te głośniki, których twórcy najlepiej wyważyli proporcje pomiędzy jednym a drugim biegunem ocen.

Duże brawa należą się debiutującej na naszych łamach marce Teufel, której głośnik Motiv Go zaoferował znakomity dźwięk z małej obudowy i w dodatku potrafi grać przez kilkanaście godzin bez ładowania. W kategoriach bezwzględnych równie dobrą jakość dźwięku (a pod pewnymi względami nawet lepszą) oferuje nieznacznie droższy głośnik Harmana, którego jednak nie weźmiemy ze sobą do plecaka. Bardzo dobrą propozycją jest także Vifa Helsinki, głośnik znakomicie wykonany, stylowy i przyjemnie brzmiący. Za 999 zł jest to więcej niż dobra oferta. Nie sposób nie docenić piątej generacji rynkowego bestselera. JBL Charge 5 reprezentuje udane połączenie mobilności, dobrego, dynamicznego dźwięku, świetnej baterii i odporności na zachlapanie. To aspekty, którymi nie pogardzi większość kupujących. Nie wypada nie wspomnieć o sympatycznym metalowym kubku z Danii – B&O Beoplay Explorer to wymarzony głośnik na dalsze wyprawy z dala od cywilizacji. Wytrzyma nawet kilka dni użytkowania, bez podłączania do powerbanka, a ponieważ gra tak samo do przodu, jak do tyłu i na boki, to doskonale sprawdzi się przy ognisku lub dużym stole. Sonos Roam to z kolei sympatyczny kieszonkowy głośnik, który – paradoksalnie – swój największy sens ujawnia w domu, gdzie połączy się z siecią Wi-Fi. A Dali? To dobry głośnik, jednak za 2000 zł oczekiwalibyśmy więcej, szczególnie pod względem dynamiki.

Wskazówka

Wiele się mówi na temat znaczenia ustawiania tradycyjnych kolumn głośnikowych. Niezmiernie rzadko uwzględnia się natomiast sposób ustawienia głośników mobilnych. Ze względu na ich przeznaczenie zakłada się, że mogą one pracować dosłownie wszędzie. Do pewnego stopnia jest to prawda. Tyle tylko, że sposób ich ustawienia względem ścian i narożników pomieszczenia podlega tym samym regułom, co w przypadku tradycyjnych zestawów głośnikowych. Im bliżej tylnej ściany pracuje dany głośnik, tym więcej niskich tonów będzie docierało do uszu słuchacza. Ustawienie na środku ściany wzmocni bas o około 3 dB, ustawienie blisko spojenia dwóch ścian lub ściany i podłogi/sufitu zapewni wzmocnienie dwukrotnie większe (+6 dB), natomiast ustawiając głośnik w samym narożniku spowodujemy uwypuklenie basu aż o 9 dB, a więc 8-krotne w stosunku do ustawienia w wolnej przestrzeni. Oczywiście jest to bardzo zgrubne przybliżenie, które nie uwzględnia zmiennego wpływu pomieszczenia w danym punkcie odsłuchowym przy różnych częstotliwościach. Ale generalnie rzecz biorąc, im bliżej ściany, tym bardziej dociążony i potężniejszy będzie dźwięk – w szczególności dotyczy to większych głośników, jak Harman Kardon, Vifa czy Teufel.

Nie mniejsze znaczenie dla jakości dźwięku uzyskiwanego z głośnika mobilnego ma płaszczyzna, na której głośnik stoi. Warto unikać ustawiania na dużym blacie (stole, biurku) z dala od jego krawędzi. Jest ono wprawdzie bardziej bezpieczne, ale w sytuacji, gdy nie ma zagrożenia, że głośnik spadnie na podłogę, starajmy się przysuwać go możliwie blisko krawędzi blatu. Idealnym rozwiązaniem byłaby podstawka pod monitory głośnikowe lub kwietnik. Dlaczego to jest istotne? Chodzi o odbicia dźwięku, które szczególnie w przypadku twardych powierzchni będą interferować z falą dźwiękową promieniowaną bezpośrednio przez głośnik, wywołując zaburzenia na charakterystyce częstotliwościowej i fazowej. Omawiany efekt bardzo łatwo sprawdzić doświadczalnie, zbliżając i oddalając głośnik od krawędzi stołu czy biurka. Różnice w jakości dźwięku wcale nie są subtelne!

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Więcej w tej kategorii: « Teufel MOTIV®GO

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Kontakt z redakcją